Muffiny marchewkowo-bananowe

Muffiny to ostatnio moje najczęstsze wypieki. Szybkie, słodkie, wilgotne. Do kawy, herbaty, szklanki mleka. Do pracy, do szkoły, na babskie pogaduchy czy rodzinne spotkania. Mogłabym długo wymieniać.

muffina marchewkowo-bananowa.jpg

 

Od ostatniego przepisu na te szybkie słodkości minęło już trochę czasu – jeśli jeszcze nie próbowaliście, to odsyłam do przepisu na czekoladowo-korzenne muffinki. Tamte pasowały pod Boże Narodzenie ze względu na przyprawy korzenne i miód. Te dzisiejsze mogą być natomiast słodką zapowiedzią nadchodzącej wiosny i uzupełnieniem wielkanocnego stołu. Przepis dostałam od koleżanki, ale przerobiłam go pod swoje smaki i trochę zmodyfikowałam, ze względu na fakt, że przepisu nie zapisałam, a odtwarzałam z pamięci.

 

 


Składniki:

1. mąka tortowa pszenna (1 i 1/3 szklanki),
2. proszek do pieczenia (2 łyżeczki),
3. szczypta soli,
4. cukru pudru (1/2 szklanki),
5. marchewka (2 szklanki startej, ok. 5 średnich sztuk),
6. banan (1 szt.),
7. cynamon (1 łyżeczka),
8. jajka (2 szt.),
9. olej roślinny (1/2 szklanki).


Sposób przygotowania:

  1. Marchew zetrzeć na tarce, na bocznych, małych oczkach. Banan obrać ze skórki i rozgnieść widelcem.
  2. Mąkę przesiać do miski i uzupełnić resztą suchych składników (proszkiem do pieczenia, solą, cukrem pudrem i cynamonem). Wymieszać.
  3. Uzupełnić mokrymi składnikami (olejem, jajkami). Wymieszać.
  4. Dodać marchew i rozgnieciony widelcem banan.
  5. Przelewać do silikonowych lub papierowych papilotek na 2/3 wysokości.
  6. Piec przez ok. 25 minut w 180 stopniach.
  7. Zdobić wedle upodobań.

Część muffin ozdobiłam polewą z białych „Michałków”, pomysłu mojej koleżanki. Wystarczy kilka cukierków pokroić na mniejsze kawałki i na 3 minuty włożyć do mikrofalówki lub rozpuścić na patelni, na małym ogniu, stale mieszając.

Resztę ozdobiłam lukrem i pięknymi, widniejącymi na zdjęciu płatkami chabrów.

muffiny marchowkowo-bananowe.jpg

Z podanych porcji upieczemy ok. 16 sztuk muffinek.

Kalorie: jedna sztuka to ok. 120 kcal, ale przy kolejnym pieczeniu postaram się odchudzić tę wersję i ograniczyć ilość użytego oleju, bo to na pewno jest możliwe.

Spróbujcie, bo naprawdę warto :) Smacznego!

Koktajl oczyszczający z jarmużem

Święta, święta i po świętach… jak mawiają najstarsi. Aż mi się ciężko robi na samą myśl, ileż to ciast i majonezowych sałatek zjadłam przez 3 dni! W zasadzie, chyba więcej niż przez resztę roku. Lecę więc na ratunek ociężałemu brzuchowi i rozleniwieniu (bo na mnie właśnie tak działają święta) i serwuję oczyszczający koktajl z zielonych składników.

Składniki:

  • 10 listków jarmużu,
  • duże jabłko,
  • ogórek gruntowy (1 szt.),
  • banan (1 szt.),
  • limonka (1 szt),
  • cytryna (1/2 szt.),
  • woda mineralna (3/4 szklanki),
  • miód (do smaku – u mnie 3 łyżki).

Przygotowanie:

  1. Jarmuż myjemy i obieramy z łodyżek, które nie zmiksują się zbyt dobrze.
  2. Obieramy: jabłko, ogórka, banan ze skórek i kroimy na mniejsze kawałki.
  3. Limonkę i cytrynę rolujemy, żeby lepiej puściły sok i wyciskamy.
  4. Całość zalewamy wodą i miodem. Miksujemy dłuższą chwilę (ok. 7 minut), pamiętając, że jarmuż nigdy nie zmiksuje się na całkiem gładko.
  5. Przelewamy do wysokich szklanek, zdobimy wedle uznania.

 

12436060_978187928909739_777311727_n.jpg

Przygotowując koktajl oczyszczający z jarmużem musicie pamiętać, że nigdy nie uda się go zmiksować na całkowicie gładką masę. Zawsze zostaną w nim drobne kawałki. Jeśli jednak chcecie inne smoothie, także z zielonych składników, polecam Wam ten. Dla tych natomiast, którym drobne kawałeczki nie przeszkadzają, polecam szpinakowe smoothie – dostępny tutaj. Smacznego!

Truskawkowo-kokosowo

Wracam! Tak pozytywnie wpływa na mnie długo wyczekiwany długi weekend, że z zapałem amatora chętnie sięgnęłam dziś po blender aż dwa razy!

Zaczynam więc od truskawek. Już nie mogłam się doczekać, kiedy pojawią się te nasze polskie, świeże, o normalnych a nie zmutowanych kształtach, słodkie i soczyste owoce. I w końcu – dorwałam je i ja. A co najlepsze, mam zamiar jeść je do oporu, kilogramami. Zarówno tak, żeby na ten rok mi zbrzydły, jak i tak, żebym już w zimie za nimi zatęskniła.

Truskawki, oprócz smaku, to także przeogromna ilość wartości odżywczych. Zawierają m.in. beta-karoten, żelazo, wapń, potas i magnez. Mimo tego, że są słodkie, nie mają wielu kalorii – 100 g to jedynie 28 kcal, więc nawet zjedzenie kilograma naraz, nie wpędzi nikogo w poczucie winy.

Jaki z tego morał? Śpiesz się kupować truskawki, ich sezon tak szybko się kończy.

No a teraz, żeby tradycji stało się zadość – podaję przepis.

tbmkmm
1. truskawki (ok. 20 szt.),

2. banan (1 szt.),

3. mleczko kokosowe (mała puszka o pojemności 165 ml),

4. mięta (10 listków),

5. mleko 2% (ok.3/4 szklanki).


Sposób przygotowania:

1. Owoce: Chwilę wcześniej banana obieram, kroję w talarki i wkładam do zamrażalnika, żeby później szybko wypić schłodzony koktajl – to samo możemy zrobić z umytymi, obranymi i osuszonymi truskawkami – ja swoje trzymałam już w lodówce, więc były wystarczająco zimne.

2. Łączenie: Owoce zalewamy mleczkiem kokosowym i zwykłym mlekiem, dorzucamy miętę i miksujemy.

3. Sposób podania: ostatnio szaleję za uroczymi słoiko-szklankami, ale że żadnego z nich jeszcze nie dorwałam, to sięgnęłam po te zwykłe – prezentują się równie uroczo.

truskawkowy truskawkowy1

4. Kalorie: w porcji, czyli w takim słoiczku widocznym na zdjęciu znajduje się 104,5 kcal .

5. Cena: Swoje truskawki kupiłam jeszcze nie tak całkiem tanio, dlatego cały koktajl to ok. 10 zł, czyli jedna słoiczkowa porcja, to jedyne 2,50!

Próbowaliście już koktajlu z mleczkiem kokosowym? Jeśli nie, to koniecznie się odważcie! Ja będę sięgać po niego częściej, szczególnie, że wyjątkowo przypadło mi do gustu truskawkowo-kokosowe połączenie. 

Smacznego!

Co w puszce piszczy?

Czasem mam czas, żeby zamiast wpaść do sklepu i szybko przemierzać wysokie regały, niczym dama po prostu do niego wchodzę, rozglądam się to w lewo, to w prawo, wreszcie go widzę! Stoi gdzieś sam, między pułkami a kasą, pusty, chętny do wypełnienia. No  więc sięgam po niego i niczym długi tren ciągnę za sobą. A potem się zastanawiam… czym by ten koszyk wypełnić?

I w końcu – znalazłam! Moją uwagę przykuwa sporych rozmiarów puszka, o ciekawej, jakżeby nie, nazwie: Fruit Coctail. I dalej myślę, no bingo! Wrzucę do blendera, notka będzie jak znalazł na tę porę. Skład ciekawy, bo oto w słodkiej, syropowej zalewie pływają: ananasy, brzoskwinie, gruszki, winogrona i wiśnie. Cóż za połączenie!

Myślałam (i nawet chciałam się do tego przyznać), że to naprawdę będzie nowa notka, ale gdy już ten blender wyciągnęłam i przejrzałam zawartość lodówki, no nie mogłam tego tak po prostu zrobić.

Postanowiłam za to wykorzystać! Próbujemy?

pcbtm

1. dowolna puszka krojonych owoców (1/2 opakowania),

2. cytryna (1/2 szt.),

3. banan (1 szt.)

4. truskawki (ok. 10 szt. średniej wielkości – nowych lub mrożonych),

5. mięta (ok. 10 listków),

6. cukier brązowy (do smaku).


Sposób przygotowania:

Rada: Przed przystąpieniem do miksowania najlepiej potrzymać tę puszkę trochę w lodówce – koktajl będzie przyjemnie schłodzony.

1. Owoce: puszkę otwieramy i przelewamy pół zawartości do wysokiego pojemnika. Następnie miksujemy z pokrojonym w talarki bananem. Do drugiego pojemnika wrzucamy truskawki, umyte listki mięty i na początek – łyżeczkę brązowego cukru, ponieważ truskawki zarówno te nowe, jak i mrożone, nie mają w sobie aż takiej słodyczy.

Rada: Nie martw się, jeśli masy żółtej będzie zdecydowanie więcej niż tej czerwonej – tak ma być!

2. Łączenie: żółtą, zmiksowaną masę przelewamy do szklanki – jest jej więcej, a dzięki zmiksowanemu bananowi, będzie zdecydowanie gęstsza. Kolejną, truskawkową staramy się delikatnie przelać na wierzch, na wysokość ok. 5 ml.

3. Sposób podania: dzisiaj nie tylko w dwuwarstwowym wydaniu, ale i w doborowym towarzystwie!

dd banan truskawka z miętą

4. Kalorie: mimo, że to owoce z puszki, na dodatek z syropem, to nie jest tych kalorii tak strasznie dużo. W porcji, a z podanych składników będzie ich 3 szklanki (po ok. 200 ml), znajduje się ok. 130 kcal.

5. Cena: to jedyne 3,20 za porcję.

Spróbujcie sami i przekonajcie się, że to dwuwarstwowe smoothie nie tylko świetnie wygląda, ale i doskonale smakuje. Smacznego!

Shake’owo-czekoladowo!

Czekolada niesamowicie wpływa na nasze samopoczucie! No… na moje na pewno. I podejrzewam, że przynajmniej ta żeńska część moich czytelników sięga po nią częściej, niż rzeczywiście powinna to robić. Nie przejmujcie się, mam tak samo, mimo że tak bardzo staram się nad sobą panować. Coś w niej musi być, że nie da się tak po prostu przejść obok obojętnie!

Nic więc dziwnego, że tak chętnie jedzą ją wszyscy. W lodach, ciastach, ciasteczkach czy innych cuda-wiankach, w małych i tych większych ilościach, zaczynając od kostki, kończąc na kilogramach. To takie normalne! Współczuję więc wszystkim alergikom i innym nieszczęśnikom, którym przyszło się jej wyrzekać.

Oszczędzę więc kilku, kilkunastu kolejnych pochwał czekoladzie, przejdę do tego, co planowałam od dawna – zmiksować ją! Dzisiaj, w ten piękny poniedziałkowy poranek, dużego kopa powinien Wam dać shake czekoladowy. Pyszny, bajecznie kakaowy i banalnie prosty. Startujemy!

shake czekoladowy

1. banan (1 szt.),

2. mleko 2.0% (1 szklanka),

3. kakao (ok. 2 łyżek),

4. jogurt grecki (2 łyżki),

5. cukier brązowy i cukier waniliowy (do smaku).


Sposób przygotowania:

Rada: Przed przystąpieniem do miksowania najlepiej obrać dojrzałego banana, pokroić w talarki i włożyć do lodówki. Takie owocowe kostki lodu sprawią, że wypijemy schłodzonego shake’a zaraz po przelaniu do szklanki.

1. Owoc: wyciągamy z lodówki i wrzucamy do wysokiego pojemnika.

2. Łączenie: mleko i jogurt dolewamy do banana i miksujemy na gładką masę, do niej zaś dosypujemy kakao (u mnie były to 2 duże łyżki, co dało mocno czekoladowy efekt, ale oczywiście to od Was zależy, ile go dodacie). Na koniec, jeśli banan nie był aż tak słodki, dosypujemy cukier (jak dla mnie łyżka brązowego i 1/2 łyżki cukru waniliowego).

3. Sposób podania: Dzisiaj padło na szeroką, koktajlową szklankę – czyli ogromna porcja czekolady!

czekoladka

4. Kalorie: w porcji (ok. 300 ml) znajduje się od 250 do 320 kalorii – w zależności, jak hojnie użyliście cukru oczywiście.

5. Cena: ok. 3 zł za całość – jeśli w domu posiadacie wszystkie składniki.

Sprawdźcie sami, jakie to dobre i podzielcie się opinią. Smacznego!